Aktywny kupon
0% zniżki na Platynę
Aktywny kupon
Wybrane pakiety przyznają +0% dodatkowej Platyny
Twoja Platyna
Ghule #1
Napisy
- Opublikowano przez
- Top Cow Productions, Inc.
- Los Angeles
- Scenariusz:
- Matt Hawkins
- Ryan Cady
- Oraz Cam Rogers i Ryan Mole
- Na podstawie pomysłu: Steve Sinclair
- Oprawa: Studio Hive
- Formatowanie: Troy Peteri
- Rozdział 1
- Oślepiona podczas ataku, nie widzę już mojego domu.
- Piekący dym rozdziera moje nozdrza.
- Ciszę przebija tylko wiatr świszczący pośród zgliszcz.
- Czuję, że odpowiedzialne za to potwory, nadal są w pobliżu.
- Nawet, jeśli tego nie widzę, wiem --
- Wszystko stracone, prawda?
- Wszyscy zginęli, z wyjątkiem mnie...
- i ciebie, Tenno.
- Dziękuję, że mnie uratowałeś.
- Żałuję tylko, że nie dotarłeś wcześniej.
- Przed atakiem Grineer.
- Kto dowodzi tym śmietnikiem?
- Kapitan Vor i Grineer chcieliby zamienić z nim kilka słów.
- Słyszeliśmy, co zrobiliście innym wioskom. Idźcie stąd, już, albo --
- To nie musi się powtórzyć. Opór nie jest konieczny.
- Spróbujmy jeszcze raz.
- Kto tu rządzi?
- Zgaduję, że teraz będę to ja.
- Wieści szybko się rozchodzą. Znam twoją reputację.
- Ta planeta nie potrzebuje kolejnych padlinożerców.
- Tylko wy żrecie tu padlinę, Ostroni, sprzedajecie historię za najwyższą cenę.
- O czym ty ---
- Ta planeta i wszystko na niej, należy do Królowych. Orokin zostawili za sobą coś znacznie bardziej niż kredyty, a my przyszliśmy to zabrać.
- Przeszukajcie ich domy. Jeśli znajdziecie cokolwiek starszego niż ja, zabierzcie to.
- Jeśli napotkacie jakikolwiek opór, cóż -- zróbcie to, co konieczne.
- Wdarli się do naszych domów jak zaraza.
- Kiedy nie znaleźli tego, czego szukali...
- zarzucali nam opór.
- Wybijali nas, jednego po drugim, niszczyli nasze domy.
- Mitsuki!
- Byliśmy bezsilni.
- Kiedy zebraliśmy się do walki, była już przegrana.
- Wtedy pojawiłeś się ty...
- niczym anioł.
- TENNO SKOOM!
- Anioł śmierci.
- Przyślijcie wsparcie!
- Potrzebujemy Ghuli!
- Wycofać się.
- Zaatakujemy ponownie po ich inkubacji.
- M-mamo...?
- GIŃ, TENNO!
- Nie wiem, co się stało dalej.
- Zabiłeś wszystkich Grineer?
- Wycofali się?
- Dlaczego zatrzymałeś się, by mnie uratować --
- Kiedy mogłeś walczyć dalej?
- Dlaczego walczymy?
- Tuzin wiosek, setki trupów, na co?
- Ku chwale Królowych?
- Rozkazy to rozkazy, ale nie znaleźliśmy nawet jednego działającego artefaktu Orokin.
- Oprócz tego Tenno...
- Kapitanie?
- Oprócz tego Tenno, nie natrafiliśmy na żadne godne nas wyzwanie.
- Ta jednostka zmiękła przez miesiące najazdów na wioski i spacerków.
- Spokój kończy się jutro.
- Nie ma znaczenia, ilu z nas upadnie...
- Podbijemy tę wioskę. Schwytamy tego Tenno.
- Kapitanie, proszę...
- Jutro. Poślijcie Ghule, Nie nas.
- To moja porażka.
- Wyczuli zwątpienie pożerające moje serce.
- Nie pokonam tego ścierwa, Tenno.
- Muszę się go pozbyć.
- Zapominasz się, bracie.
- Jesteś GRINEER!
- Jesteś robotnikiem! Żołnierzem! Budowniczym i niszczycielem! Dziedzicem gwiazd!
- Tenno zagubili się. Nie są jak my. Zagubili swój cel. Wypełniają ich wątpliwości.
- Nie ma miejsca na wątpliwości!
- Nie wśród Grineer.
- Jeśli dostaniesz taki rozkaz, wzniesiesz sztandar ku chwale Grineer, choćbyś miał walczyć z samą Pustką.
- Ku chwale Królowych.
- Teraz wiemy lepiej, oboje z nas. Nie ma miejsca na wątpliwości.
- Atakujemy o świcie.
- Ghule rozpoczną natarcie.
- Żaden Tenno ich nie widział-- wezmą go z zaskoczenia.
- Bez względu na to, co się stanie, Tenno nie zwycięży.
- Jutro należy do nas.
- Ku chwale Królowych
- Czuję zapach deszczu, zanim go słyszę.
- Jak brzmi dla ciebie deszcz?
- Jakie to uczucie?
- Czy w ogóle czujesz, Tenno?
- Znamy legendy...
- Najwspanialsi wojownicy w historii.
- Związani honorem. Mistrzowie Warframe.
- Ostatnie, wspaniałe relikty ery Orokin.
- Nawet teraz nie bardzo rozumiem...
- Czym jesteś?
- Klonem, jak Grineer? Maszyną?
- Masz serce?
- Jak ja?
- Nie spodziewam się odpowiedzi. Może nigdy nie rozmawiasz.
- Może nie potrafisz.
- Chciałabym ci tyle powiedzieć. O tyle zapytać.
- Tenno...
- Ale czas na rozmowę minął.
- Znaj swój cel.
- Gdybym tylko mogła zobaczyć, co nadejdzie...
- ...ale teraz słyszę jedyną rzecz, jaka ma znaczenie.
- Teraz liczy się tylko jedno.
- Deszcz rozmywa wszelkie wątpliwości.
- Wyruszamy.
- Pokonajcie go, ale go nie zabijajcie, jeśli zdołacie.
- Jeśli nie, zbiorę kawałki.
- To twój koniec, Tenno.
- Walczysz o tę upadłą, opuszczoną wioskę. Wszystko przepadło, zupełnie jak twoi panowie - Orokin.
- Grineer...
- DO ATAKU!
- Ku chwale --
- Królowych.
- Naprzód! NAPRZÓD!
- Słyszę pociski. Ostrza. Śmierć...
- ghouls1.ghouls1Subtitle115
- ...Nie mogę uwierzyć, że to ty.
- Muszę wierzyć, że każdy okrzyk bólu należy do wroga.
- Każde trafienie jest twoje.
- Że wszystkie pociski cię mijają.
- Nie mam wątpliwości Kapitanie --
- Utrzymuj pozycje, bracie. Ale nie mylmy wątpliwości z mądrością.
- Wracam do obozu.
- Jeśli Ghule mu nie podołają...
- Będę musiał przygotować plan zapasowy.
- Walka cichnie z każdą sekundą.
- Wkrótce miejsce będzie miało ostatnie trafienie --
- -- zabójcze trafienie, a potem --
- cisza.
- Nie widzę rezultatów, a jednak, Tenno...
- Wiem, że zwyciężysz.
- Lotus.
- Widzę cię, mój Tenno.
- Wytrzymaj jeszcze chwilę, Tenno, wzywam posiłki.
- Tenno potrzebuje waszej pomocy. Musicie udać się na Ziemię.
- Mag.
- To, że nie otrzymaliśmy wieści od Excalibura, nie oznacza, że poległ.
- Nadal może być w tej wiosce, ranny albo nieprzytomny, albo...
- schwytany.
- Ostroni mają własnych śledczych, którzy sprawdzają wioski.
- Współpracuj z nimi, jeśli to możliwe.
- Uratuj ich, jeśli dasz radę.
- Ale nie zapominaj, dlaczego tu jesteś --
- Znajdźcie Excalibura. Zbadajcie Grineer. I co najważniejsze--
- Powstrzymajcie Kapitana Vora za wszelką cenę.
- Ciąg dalszy nastąpi...
Napisy
- Opublikowano przez
- Top Cow Productions, Inc.
- Los Angeles
- Scenariusz:
- Matt Hawkins
- Ryan Cady
- Oraz Cam Rogers i Ryan Mole
- Na podstawie pomysłu: Steve Sinclair
- Oprawa: Studio Hive
- Formatowanie: Troy Peteri
- Rozdział 1
- Oślepiona podczas ataku, nie widzę już mojego domu.
- Piekący dym rozdziera moje nozdrza.
- Ciszę przebija tylko wiatr świszczący pośród zgliszcz.
- Czuję, że odpowiedzialne za to potwory, nadal są w pobliżu.
- Nawet, jeśli tego nie widzę, wiem --
- Wszystko stracone, prawda?
- Wszyscy zginęli, z wyjątkiem mnie...
- i ciebie, Tenno.
- Dziękuję, że mnie uratowałeś.
- Żałuję tylko, że nie dotarłeś wcześniej.
- Przed atakiem Grineer.
- Kto dowodzi tym śmietnikiem?
- Kapitan Vor i Grineer chcieliby zamienić z nim kilka słów.
- Słyszeliśmy, co zrobiliście innym wioskom. Idźcie stąd, już, albo --
- To nie musi się powtórzyć. Opór nie jest konieczny.
- Spróbujmy jeszcze raz.
- Kto tu rządzi?
- Zgaduję, że teraz będę to ja.
- Wieści szybko się rozchodzą. Znam twoją reputację.
- Ta planeta nie potrzebuje kolejnych padlinożerców.
- Tylko wy żrecie tu padlinę, Ostroni, sprzedajecie historię za najwyższą cenę.
- O czym ty ---
- Ta planeta i wszystko na niej, należy do Królowych. Orokin zostawili za sobą coś znacznie bardziej niż kredyty, a my przyszliśmy to zabrać.
- Przeszukajcie ich domy. Jeśli znajdziecie cokolwiek starszego niż ja, zabierzcie to.
- Jeśli napotkacie jakikolwiek opór, cóż -- zróbcie to, co konieczne.
- Wdarli się do naszych domów jak zaraza.
- Kiedy nie znaleźli tego, czego szukali...
- zarzucali nam opór.
- Wybijali nas, jednego po drugim, niszczyli nasze domy.
- Mitsuki!
- Byliśmy bezsilni.
- Kiedy zebraliśmy się do walki, była już przegrana.
- Wtedy pojawiłeś się ty...
- niczym anioł.
- TENNO SKOOM!
- Anioł śmierci.
- Przyślijcie wsparcie!
- Potrzebujemy Ghuli!
- Wycofać się.
- Zaatakujemy ponownie po ich inkubacji.
- M-mamo...?
- GIŃ, TENNO!
- Nie wiem, co się stało dalej.
- Zabiłeś wszystkich Grineer?
- Wycofali się?
- Dlaczego zatrzymałeś się, by mnie uratować --
- Kiedy mogłeś walczyć dalej?
- Dlaczego walczymy?
- Tuzin wiosek, setki trupów, na co?
- Ku chwale Królowych?
- Rozkazy to rozkazy, ale nie znaleźliśmy nawet jednego działającego artefaktu Orokin.
- Oprócz tego Tenno...
- Kapitanie?
- Oprócz tego Tenno, nie natrafiliśmy na żadne godne nas wyzwanie.
- Ta jednostka zmiękła przez miesiące najazdów na wioski i spacerków.
- Spokój kończy się jutro.
- Nie ma znaczenia, ilu z nas upadnie...
- Podbijemy tę wioskę. Schwytamy tego Tenno.
- Kapitanie, proszę...
- Jutro. Poślijcie Ghule, Nie nas.
- To moja porażka.
- Wyczuli zwątpienie pożerające moje serce.
- Nie pokonam tego ścierwa, Tenno.
- Muszę się go pozbyć.
- Zapominasz się, bracie.
- Jesteś GRINEER!
- Jesteś robotnikiem! Żołnierzem! Budowniczym i niszczycielem! Dziedzicem gwiazd!
- Tenno zagubili się. Nie są jak my. Zagubili swój cel. Wypełniają ich wątpliwości.
- Nie ma miejsca na wątpliwości!
- Nie wśród Grineer.
- Jeśli dostaniesz taki rozkaz, wzniesiesz sztandar ku chwale Grineer, choćbyś miał walczyć z samą Pustką.
- Ku chwale Królowych.
- Teraz wiemy lepiej, oboje z nas. Nie ma miejsca na wątpliwości.
- Atakujemy o świcie.
- Ghule rozpoczną natarcie.
- Żaden Tenno ich nie widział-- wezmą go z zaskoczenia.
- Bez względu na to, co się stanie, Tenno nie zwycięży.
- Jutro należy do nas.
- Ku chwale Królowych
- Czuję zapach deszczu, zanim go słyszę.
- Jak brzmi dla ciebie deszcz?
- Jakie to uczucie?
- Czy w ogóle czujesz, Tenno?
- Znamy legendy...
- Najwspanialsi wojownicy w historii.
- Związani honorem. Mistrzowie Warframe.
- Ostatnie, wspaniałe relikty ery Orokin.
- Nawet teraz nie bardzo rozumiem...
- Czym jesteś?
- Klonem, jak Grineer? Maszyną?
- Masz serce?
- Jak ja?
- Nie spodziewam się odpowiedzi. Może nigdy nie rozmawiasz.
- Może nie potrafisz.
- Chciałabym ci tyle powiedzieć. O tyle zapytać.
- Tenno...
- Ale czas na rozmowę minął.
- Znaj swój cel.
- Gdybym tylko mogła zobaczyć, co nadejdzie...
- ...ale teraz słyszę jedyną rzecz, jaka ma znaczenie.
- Teraz liczy się tylko jedno.
- Deszcz rozmywa wszelkie wątpliwości.
- Wyruszamy.
- Pokonajcie go, ale go nie zabijajcie, jeśli zdołacie.
- Jeśli nie, zbiorę kawałki.
- To twój koniec, Tenno.
- Walczysz o tę upadłą, opuszczoną wioskę. Wszystko przepadło, zupełnie jak twoi panowie - Orokin.
- Grineer...
- DO ATAKU!
- Ku chwale --
- Królowych.
- Naprzód! NAPRZÓD!
- Słyszę pociski. Ostrza. Śmierć...
- ghouls1.ghouls1Subtitle115
- ...Nie mogę uwierzyć, że to ty.
- Muszę wierzyć, że każdy okrzyk bólu należy do wroga.
- Każde trafienie jest twoje.
- Że wszystkie pociski cię mijają.
- Nie mam wątpliwości Kapitanie --
- Utrzymuj pozycje, bracie. Ale nie mylmy wątpliwości z mądrością.
- Wracam do obozu.
- Jeśli Ghule mu nie podołają...
- Będę musiał przygotować plan zapasowy.
- Walka cichnie z każdą sekundą.
- Wkrótce miejsce będzie miało ostatnie trafienie --
- -- zabójcze trafienie, a potem --
- cisza.
- Nie widzę rezultatów, a jednak, Tenno...
- Wiem, że zwyciężysz.
- Lotus.
- Widzę cię, mój Tenno.
- Wytrzymaj jeszcze chwilę, Tenno, wzywam posiłki.
- Tenno potrzebuje waszej pomocy. Musicie udać się na Ziemię.
- Mag.
- To, że nie otrzymaliśmy wieści od Excalibura, nie oznacza, że poległ.
- Nadal może być w tej wiosce, ranny albo nieprzytomny, albo...
- schwytany.
- Ostroni mają własnych śledczych, którzy sprawdzają wioski.
- Współpracuj z nimi, jeśli to możliwe.
- Uratuj ich, jeśli dasz radę.
- Ale nie zapominaj, dlaczego tu jesteś --
- Znajdźcie Excalibura. Zbadajcie Grineer. I co najważniejsze--
- Powstrzymajcie Kapitana Vora za wszelką cenę.
- Ciąg dalszy nastąpi...
Przesuń, aby wyświetlić więcej